Zeinab Badawi – Afrykańska Historia Afryki. Od narodzin człowieka do niepodległych państw (2025, Wydawnictwo History)
Zeinab Badawi, sudańska dziennikarka i prezenterka programu Hardtalk w BBC, prezentuje w swojej książce unikalną perspektywę na historię Afryki. Wydana po raz pierwszy w Polsce w 2025 roku przez Wydawnictwo History, pozycja ta jest tłumaczeniem oryginalnego dzieła An African History of Africa. From the Dawn of Humanity to Independence z 2024 roku. Badawi, urodzona w Chartumie i wychowana w Wielkiej Brytanii, opiera narrację na własnych podróżach po kontynencie, rozmowach z lokalnymi historykami i archeologami oraz analizie źródeł afrykańskich. Książka unika eurocentrycznych uproszczeń, skupiając się na głosach z Afryki, co czyni ją cennym wkładem w literaturę faktu. W tym artykule przyjrzymy się głównej myśli przewodniej – potrzebie afrykańskiej narracji historycznej – wzbogacając ją o opinie, ciekawostki i kontrargumenty.

Afrykańska perspektywa – klucz do zrozumienia kontynentu
Badawi zaczyna od narodzin człowieka, podkreślając, że Afryka jest kolebką ludzkości. Opiera się na odkryciach z Doliny Wielkiego Szczelinu w Tanzanii czy stanowiskach w Etiopii, gdzie znaleziono szczątki Homo sapiens sprzed ponad 300 tysięcy lat. Autorka kontrastuje to z zachodnimi narracjami, które często pomijają afrykańskie korzenie cywilizacji. Zamiast skupiać się na piramidach egipskich jako “darze Grecji”, Badawi podkreśla ich rolę w kontekście nubijskich i kushyckich kultur, cytując sudańskich archeologów jak Salah Mohammed Ahmed el-Qadhi.
Książka przechodzi płynnie przez epoki: od starożytnych królestw Aksum i Ghana po średniowieczne imperia Mali i Songhaju. Badawi opisuje imperium Mali pod rządami Mansa Musy, którego pielgrzymka do Mekki w 1324 roku wstrząsnęła światem islamu – król rozdał tyle złota, że spowodowało to inflację w Kairze. Autorka podkreśla, jak te wydarzenia były postrzegane w Afryce, a nie tylko w europejskich kronikach. W kontekście handlu transsaharyjskiego wprowadza terminy jak Timbuktu jako centrum nauki, gdzie uniwersytet Sankore gromadził tysiące manuskryptów.
Podróż Badawi po kontynencie dodaje autentyczności. Odwiedziła Etiopię, by rozmawiać o królowej z Saby, i Ghanę, gdzie zbadała legendy o prekolonialnych bogactwach. To nie sucha chronologia, lecz żywa opowieść, która pokazuje, jak Afryka kształtowała świat – od wymiany idei z Azją po wpływy na renesans europejski poprzez handel solą i złotem.

Od kolonializmu do niepodległości – bolesne rozdziały historii
Centralna część książki skupia się na erze kolonialnej, gdzie Badawi demaskuje mity o “cywilizacyjnej misji” Europejczyków. Opisuje, jak w XIX wieku “Scramble for Africa” podzielił kontynent na części w 1884 roku, ignorując etniczne granice. Autorka przytacza relacje z Konga pod rządami Leopolda II, gdzie miliony zginęły w handlu kauczukiem – szacuje się, że populacja spadła o połowę. Z afrykańskiej perspektywy to nie “postęp”, lecz systematyczna grabież, co ilustruje przykład Nigerii, gdzie brytyjskie koleje służyły głównie eksportowi surowców.
Badawi przechodzi do ruchów oporu, jak bunty Maji-Maji w Tanganice (1905-1907), gdzie tysiące Afrykanów walczyło z Niemcami, wierząc w magiczną wodę chroniącą przed kulami. Podkreśla role kobiet, takie jak Yaa Asantewaa z Ghany, która w 1900 roku poprowadziła wojnę przeciw Brytyjczykom. W kontekście niepodległości książka kończy się na latach 1950-1960, z postaciami jak Kwame Nkrumah z Ghany czy Jomo Kenyatta z Kenii. Badawi argumentuje, że niepodległość nie była darem, lecz wynikiem dekad walki, choć odziedziczone granice sieją dziś konflikty.
Autorka nie idealizuje – wskazuje na wewnętrzne podziały, jak plemienne konflikty w Rwandzie, które kolonializm zaostrzył. To zrównoważone spojrzenie czyni książkę edukacyjną, zachęcając do refleksji nad współczesnymi wyzwaniami, takimi jak neokolonializm ekonomiczny.

Opinie krytyków – entuzjazm i kontrowersje
Recenzje Afrykańskiej Historii Afryki są w większości pozytywne, chwaląc świeże spojrzenie. W The Guardian (2024) Maya Jaggi nazwała ją “rewelacyjnym przewodnikiem”, podkreślając, jak Badawi “odwraca narrację, stawiając Afrykanów w centrum”. Polscy recenzenci, jak w “Gazecie Wyborczej”, doceniają tłumaczenie i twardą oprawę, idealną dla miłośników historii. Czytelnicy na Goodreads (średnia 4,2/5) chwalą anegdoty z podróży Badawi, np. jej wizytę w Lalibeli w Etiopii, gdzie zbadała XI-wieczne kościoły wykute w skale – ciekawostka, że te struktury przetrwały dzięki lokalnym tradycjom, a nie europejskim interwencjom.
Jednak nie brakuje kontrargumentów. Niektórzy krytycy, jak historyk z Uniwersytetu Cape Town, William Gumede, w recenzji dla Mail & Guardian (2024), zarzucają książce powierzchowność – z 400 stronami nie da się objąć całego kontynentu bez uproszczeń. Badawi skupia się na Afryce Wschodniej i Północnej, pomijając Afrykę Południową czy wyspy oceaniczne, co według Gumede’a wzmacnia stereotyp “jednej Afryki”. Inni, jak bloger historyczny z Nigerii, wskazują na eurocentryczne echa mimo intencji – np. zbyt duże podkreślenie interakcji z Europą w erze niewolnictwa, bez głębszego wgłębienia w afrykańskie systemy niewolnicze wewnętrzne.
Te kontrargumenty dodają głębi: książka prowokuje dyskusję, ale nie jest encyklopedią. Badawi odpowiada w wywiadach, że jej celem jest inspiracja, nie wyczerpanie tematu – zachęca do dalszych lektur, jak prace Cheikha Anty Diopa.

Ciekawostki i znaczenie dla współczesności
Badawi wplata fascynujące detale, jak fakt, że starożytny Egipt czerpał wiedzę z Afryki Subsaharyjskiej – mumie z Punt (dzisiejsza Somalia) świadczą o handlu mirrą już w III tysiącleciu p.n.e. Inna ciekawostka: w imperium Zimbabwe (XI-XV w.) budowano mury bez zaprawy, z kamieni ciosanych na miejscu, co świadczy o zaawansowanej inżynierii – ruiny Great Zimbabwe odwiedza dziś 600 tysięcy turystów rocznie.
Książka ma znaczenie ponadczasowe. W erze dekolonizacji umysłów, jak mówi Badawi, pomaga walczyć z mitami o “ciemnym kontynencie”. Dla polskich czytelników, z naszą historią kolonialnych ambicji w Afryce (np. via Niemcy), to lekcja empatii. Wydawnictwo History słusznie promuje ją jako lekturę obowiązkową, a jej 368 stron (w oryginale) czyni ją dostępną.
Podsumowując, Afrykańska Historia Afryki to nie tylko kronika, lecz manifest. Badawi udowadnia, że historia kontynentu zasługuje na własny głos, inspirując do głębszego zrozumienia globalnych korzeni. Mimo drobnych wad, książka zasługuje na miejsce w każdej biblioteczce miłośników literatury faktu.

Cykl: Opinie i Recenzje
Treści lub ich fragmenty stworzono przy wykorzystaniu i pomocy sztucznej inteligencji (AI) – niektóre informacje mogą być niepełne lub nieścisłe oraz zawierać błędy czy przekłamania.

A vintage pulp novel-style cover, hand-painted in oil with distinct brush strokes. Do not include any text. Image of: of Zeinab Badawi as a journalist, standing on an African savannah during the golden hour. She is dressed in traditional African attire, her expression contemplative. Above her floats a map of Africa, depicted as an ancient parchment, showcasing landmarks like the Nubian pyramids and the ruins of Great Zimbabwe. The background features the lush savannah, the Nile River, and the Sahara Desert, all bathed in warm earth, gold, and red tones. The scene is rich with African heritage and pride, focusing on Zeinab and the map without any distracting foreground elements or text. Use vivid colors with clear contours. The whole design should be in a retro style from the 1950s to the 1970s paperbacks.
