Dlaczego „Biedne istoty” Jorgosa Lantimosa to kino, które warto odkryć

Jako miłośniczka nietypowego kina, zawsze z przyjemnością sięgam po filmy Jorgosa Lantimosa. Ten grecki reżyser ma dar do tworzenia światów, w których absurd miesza się z głęboką refleksją, a humor bywa tak czarny, że aż boli od śmiechu. Jego najnowsza produkcja, “Biedne istoty” z 2023 roku, to kwintesencja jego stylu – wizualnie oszałamiająca, intelektualnie prowokująca i pełna feministycznego pazura. Jeśli zastanawiacie się, czy warto poświęcić na nią wieczór, to ten artykuł przekona was, że tak. Opowiem o twórczości Lantimosa, skupiając się na tym filmie, dodając ciekawostki z opinii krytyków i widzów, a także kontrargumenty tych, którzy nie podzielają mojego entuzjazmu. Bo kino to nie tylko zachwyty, ale i dyskusje.

Twórczość Jorgosa Lantimosa – absurd i satyra w greckim wydaniu

Jorgos Lantimos to reżyser, który od lat buduje swoją markę na granicy między komedią a dramatem, zawsze z nutą surrealizmu. Urodził się w 1973 roku w Atenach i zaczynał od teledysków oraz reklam, zanim przeszedł do fabuł. Jego wczesne prace, jak “Kły” z 2009 roku (Dogtooth), szokowały izolacją rodziny w zamkniętym domu – film zdobył nominację do Oscara za najlepszy film zagraniczny i stał się manifestem greckiego weird wave, nurtu kina pełnego dziwactw i społecznej krytyki.

Lantimos ewoluował, współpracując z scenarzystą Efthymisem Filippou. Ich wspólne dzieła, takie jak “Lobster” z 2015 roku (The Lobster), to satyra na relacje międzyludzkie – pamiętacie ten absurdalny świat, gdzie singiel musi znaleźć partnera w 45 dni, inaczej zamieni się w zwierzę? Film z Colinem Farrellem i Rachel Weisz był hitem festiwali, ale dzielił widzów: jedni chwalili błyskotliwą ironię, inni narzekali na brak emocjonalnej głębi. Podobnie “Faworyta” z 2018 roku (The Favourite), z Emmą Stone i Olivią Colman, to kostiumowa komedia o intrygach na dworze królowej Anny – zgarnęła 10 nominacji do Oscara, w tym za reżyserię, i pokazała, że Lantimos radzi sobie z mainstreamem, nie tracąc pazura.

Ciekawostka: Lantimos często inspiruje się literaturą, ale扭曲za ją na swój sposób. W wywiadach dla The Guardian wspominał, że lubi “dekonstruować normy społeczne”, co czyni jego filmy terapiią dla tych, którzy czują się uwięzieni w konwencjach. Przeciwnicy, jak niektórzy recenzenci z Variety, zarzucają mu, że ta dekonstrukcja bywa zbyt chłodna – brak empatii dla postaci czyni historie emocjonalnie pustymi. Ja jednak widzę w tym siłę: Lantimos zmusza do myślenia, a nie tylko do wzruszeń.

Biedne istoty – fabuła pełna steampunkowego szaleństwa

“Biedne istoty” to adaptacja powieści Alasdaira Graya z 1992 roku, przeniesiona w wiktoriański, ale absurdalnie zmodyfikowany świat. Główną bohaterką jest Bella Baxter, odtworzona przez szalonego naukowca – grana przez Emmę Stone, która znów współpracuje z Lantimosem po “Faworycie”. Bella budzi się z mózgiem niemowlęcia w ciele dorosłej kobiety i wyrusza w podróż odkrywania świata, seksu, polityki i wolności. Towarzyszą jej ekscentryczni mężczyźni: Willem Dafoe jako wynalazca Godwin Baxter i Mark Ruffalo jako uwodziciel Duncan Wedderburn.

Styl Lantimosa błyszczy tu wizualnie – steampunkowe dekoracje, szerokokątne obiektywy i ta charakterystyczna sztywność dialogów tworzą bajkowy, ale makabryczny klimat. Film trwa prawie dwie i pół godziny, ale tempo nie nuży dzięki humorowi: sceny, jak Bella jedząca ciastko w burdelu czy dyskutująca o sufrażystkach, są hilarycznie absurdalne. Oscary 2024 potwierdziły sukces: 11 nominacji, cztery statuetki, w tym dla Stone jako najlepszej aktorki i za scenografię. Krytycy z Rotten Tomatoes (96% pozytywnych recenzji) chwalą feministyczną narrację – Bella to symbol emancypacji, wolna od męskich kajdan.

Ale nie wszyscy są zachwyceni. Niektórzy widzowie na forach jak IMDb narzekają, że film jest zbyt wulgarny: sceny seksualne bywają graficzne, co dla konserwatywnych odbiorców to przegięcie. Jedna opinia z The New York Times kontruje entuzjazm, nazywając całość “przesadnie ekscentryczną parodią Frankensteina” – brak głębszej refleksji nad etyką eksperymentów. Ja myślę, że to właśnie ta ekscentryczność czyni film świeżym; w końcu Lantimos nie kręci dla mas, ale dla tych, co szukają prowokacji.

Dlaczego warto obejrzeć Biedne istoty – powody, które mnie przekonały

Po pierwsze, aktorstwo na najwyższym poziomie. Emma Stone jako Bella to czysta magia – jej transformacja od naiwnej istoty do świadomej kobiety jest hipnotyzująca, a nominacja do Oscara w pełni zasłużona. Dafoe i Ruffalo dodają komizmu: ten drugi gra playboya z taką przesadą, że aż się śmiałam do łez. Wizualnie film to arcydzieło – zdjęcia Robbie’go Ryana, z szerokimi kadrami i symetrycznymi kompozycjami, przypominają obrazy Wes Anderson, ale z greckim twistem.

Po drugie, scenariusz Lantimosa i Tony’ego McNamary to inteligentna satyra na patriarchat. Bella eksploruje świat z perspektywy “nowonarodzonej”, co pozwala na świeże spojrzenie na feminizm, kapitalizm i hipokryzję. Ciekawostka: w książce Graya akcja dzieje się w alternatywnej Szkocji, ale Lantimos przeniósł ją do fikcyjnego Londynu, dodając elementy steampunk, jak latające machiny. Opinie z festiwalu w Wenecji (gdzie film miał premierę) podkreślają, że to “bajka dla dorosłych” – lekka, ale z pazurem.

Humor Lantimosa, choć specyficzny, rozbawia: dialogi są lakoniczne, gesty sztywne, co tworzy komiczny dysonans. Warto też dla ścieżki dźwiękowej – mieszanka waltrowej klasyki z nowoczesnymi akcentami. Przeciwnicy, jak recenzent z Slant Magazine, twierdzą, że film jest “zbyt długi i samozadowolony”, ale ja widzę w tej długości przestrzeń na budowanie świata. Jeśli lubicie kino, które zmusza do dyskusji przy winie, to hit.

Komu może się spodobać takie kino Lantimosa

“Biedne istoty” to film dla fanów arthouse’u i surrealizmu – jeśli zachwyciliście się “Lobsterem” czy “Faworytą”, to musicie to zobaczyć. Podoba się miłośniczkom silnych bohaterek: feministki docenią Bellę jako symbol autonomii, bez cukierkowego romansu. Komuś, kto szuka wizualnych perełek, jak w filmach Yorgosa Lanthimosa (tak, to ten sam!), bo tu każdy kadr to sztuka.

Młodsi widzowie, wychowani na Wiedźminie czy Dune, mogą polubić steampunkowy klimat i akcję – jest tu podróż, przygody i humor. Opinie z Reddit wskazują, że fani Emmy Stone (po “La La Land”) wracają po więcej jej charyzmy. Nawet ci, co nie znoszą wolnego tempa, mogą się wciągnąć dzięki absurdowi – jedna użytkowniczka napisała: “To jak ‘Alicja w Krainie Czarów’ na sterydach”.

Nie dla wszystkich: jeśli wolicie Marvela czy rom-comy, to może być za dziwne. Kontrargument z Empire Magazine: “Zbyt niszowe dla szerokiej publiczności” – zgoda, ale to właśnie czyni je wyjątkowym.

Czego nie znajdziecie w Biednych Istotach – braki i rozczarowania

Nie szukajcie tu prostego romansu czy happy endu – relacje Belli z mężczyznami to satyra, nie ckliwa miłość. Brak typowej akcji: zamiast pościgów, mamy filozoficzne dialogi i groteskowe sceny, co dla fanów blockbusterów bywa nudne. Opinie krytyków z IndieWire wskazują, że film pomija głębszą eksplorację traumy – Bella jest zbyt “zabawna”, by budzić empatię.

Nie ma konwencjonalnej narracji: skoki w czasie i narracja z perspektywy Belli mogą dezorientować. Czegoś realistycznego też nie – to czysta fantazja, bez greckich korzeni Lantimosa. Przeciwnicy, jak widzowie na Letterboxd, narzekają na wulgarność: “Za dużo nagości, mało serca”. Ale dla mnie to atut – film nie udaje, że świat jest różowy.

Podsumowując, “Biedne istoty” to dowód, dlaczego Lantimos jest jednym z najlepszych. Jeśli jesteście gotowi na kino, które bawi, prowokuje i zostaje w głowie, sięgnijcie po nie. Ja już planuję rewatch – a wy?


Cykl: Opinie i Recenzje


Treści lub ich fragmenty stworzono przy wykorzystaniu i pomocy sztucznej inteligencji (AI) – niektóre informacje mogą być niepełne lub nieścisłe oraz zawierać błędy czy przekłamania.


AI Generated Image - Opinie i Recenzje

A vintage pulp novel-style cover, hand-painted in oil with distinct brush strokes. Do not include any text. Image of: of a young woman with a naive yet rebellious expression, dressed in a Victorian gown adorned with mechanical steampunk elements, standing on the deck of a flying machine. The scene is set against a surreal, steampunk version of London with towering spires and balloons in the background, lit by the warm hues of a sunset. The composition is symmetrical and wide-angled, featuring muted sepia tones with accents of green and red. In the background, a mad scientist with a facial prosthesis and an elegant seducer in a top hat are visible but less prominent, maintaining focus on the woman. The overall atmosphere blends fairy-tale elements with a touch of macabre and feminist strength, avoiding explicit nudity and focusing on the central figure. Use vivid colors with clear contours. The whole design should be in a retro style from the 1950s to the 1970s paperbacks.

AI Generated Image - Opinie i Recenzje

Podobne wpisy