Emma Stone i Yorgos Lanthimos – duet, który czaruje absurdem

Cześć, jestem fanką kina, które nie boi się wyjść poza schematy, i właśnie taka jest współpraca Emmy Stone z Yorgosem Lanthimosem. Ich filmy to mieszanka czarnego humoru, wizualnego szaleństwa i głębokich emocji, która sprawia, że po seansie długo nie możesz się otrząsnąć. W tym artykule przyjrzymy się bliżej ich duecie, opierając się na recenzjach i opiniach, które krążą po festiwalach i forach filmowych. Dodam też kilka kontrargumentów od sceptyków, bo nie wszystko musi być bezkrytyczne uwielbieniem. Gotowa na podróż w świat ich wspólnych dzieł? Zaczynamy!

Początki magii – jak narodziła się ich współpraca w The Favourite

Pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam The Favourite w 2018 roku. To był moment, w którym Emma Stone pokazała, że potrafi grać nie tylko urocze bohaterki z musicali, ale też te z pazurem i intrygami. Yorgos Lanthimos, grecki reżyser znany z filmów jak Lobster czy Zabicie świętego jelenia, zaprosił Emmę do roli Abigail Masham, ambitnej służącej w XVIII-wiecznym dworze królowej Anny. Film to satyra na władzę, miłość i politykę, podana z dawką absurdu, która jest znakiem rozpoznawczym Lanthimosa.

Recenzje z tamtego czasu były entuzjastyczne. Na Rotten Tomatoes The Favourite zgarnęło 93% pozytywnych opinii, a Emma Stone została nominowana do Oscara za rolę drugoplanową – choć statuetkę zgarnęła Olivia Colman ( za rolę pierwszoplanową). Krytycy, jak ci z The Guardian, chwalili chemię między aktorkami i wizję Lanthimosa, nazywając film “hipnotyzującą mieszanką dowcipu i mroku”. Ja osobiście uwielbiam sceny, gdzie dialogi brzmią jak z innej planety – np. te z kaczkami czy absurdalnymi tańcami. To lekki humor Lanthimosa, który nie razi, ale zmusza do śmiechu przez łzy.

Ale nie wszyscy byli zachwyceni. Niektórzy widzowie, zwłaszcza ci przyzwyczajeni do klasycznych kostiumówek, narzekali, że film jest zbyt chaotyczny. Na forach jak IMDb pojawiały się komentarze w stylu: “Dlaczego te postacie mówią tak dziwnie? To psuje immersję”. Kontrargument? Właśnie ten styl dialogów, inspirowany teatrem absurdu, to celowy zabieg Lanthimosa, by pokazać obłęd dworskich intryg. Emma Stone w wywiadach dla Variety mówiła, że na początku czuła się zagubiona, ale szybko złapała rytm – i to widać na ekranie.

Ich współpraca zaczęła się od castingu, gdzie Lanthimos szukał aktorki, która nie boi się ryzyka. Emma, po sukcesie w La La Land, była idealna. Ciekawostka: film kręcono w Irlandii, a Emma nauczyła się strzelać z pistoletu na potrzeby roli – co później wykorzystała w żartach na planie, strasząc kolegów. To pokazuje, jak ich duet buduje się na zaufaniu i zabawie, nawet w poważnych tematach.

Szczyt formy – Poor Things i oscarowy triumf Emmy

Przeskoczmy do 2023 roku i Poor Things, który dla mnie jest kulminacją ich geniuszu. Emma Stone wciela się w Bellę Baxter, kobietę z mózgiem dziecka w ciele dorosłej, stworzoną przez ekscentrycznego naukowca (Willem Dafoe). To feministyczna bajka o odkrywaniu świata, seksu i wolności, z wizualiami rodem z steampunkowego snu. Lanthimos po raz kolejny miesza gatunki – od grozy po komedię – a Emma nosi to wszystko z gracją i humorem.

Opinie są miażdżące w sensie pozytywnym: na Metacritic film ma 87/100, a Emma zgarnęła Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową, Globusa i BAFTĘ. Recenzenci z New York Times pisali o “rewelacyjnej transformacji Stone”, chwaląc, jak oddaje ewolucję Belli od naiwności do buntu. Ja myślę, że jej rola to majstersztyk – te sceny, gdzie Bella eksploruje ciało i świat, są jednocześnie zabawne i wzruszające. Lekki humor? Wyobraźcie sobie Emmę jedzącą kiełbasę jak dziecko w muzeum – absurdalne, ale genialne.

Emma była też producentką filmu, co pokazuje, jak głęboko angażuje się w wizję Lanthimosa. W podcaście The Jess Cagle Show opowiadała, że ich współpraca to “jak taniec – on prowadzi, ale ja dodaję swoje kroki”. Ciekawostka: kostiumy Belli, zaprojektowane przez Holly Waddington, inspirowane były XIX-wieczną modą, ale z twistem – np. te wielkie buciki na początku, symbolizujące dzieciństwo. Film zarobił ponad 100 milionów dolarów, co dla takiego niszowego projektu jest sukcesem.

Oczywiście, nie brakuje kontrargumentów. Niektórzy, jak recenzent z The Daily Telegraph, zarzucali, że Poor Things jest zbyt wulgarne i pretensjonalne – “seksualne sceny wydają się zbędne”. Fani na Reddit ripostują: to nie wulgarność, a wyzwolenie, pasujące do tematu emancypacji. Inni krytykują budżet (prawie 40 milionów), mówiąc, że wizualne fajerwerki przyćmiewają emocje. Ale dla mnie to właśnie ta warstwa wizualna, z kolorami jak z marzenia, sprawia, że film zostaje w głowie na długo.

Dlaczego ich duet hipnotyzuje – analiza stylu i chemii

Co sprawia, że Emma Stone i Yorgos Lanthimos to idealna para filmowa? Po pierwsze, ich wspólny język absurdu. Lanthimos, z jego backgroundem w sztuce wideo i teatrze, tworzy światy, gdzie rzeczywistość jest wykrzywiona – np. w Poor Things statki unoszą się jak balony. Emma, z doświadczeniem w komediach i dramatach, wnosi autentyczność. W wywiadzie dla IndieWire Lanthimos mówił: “Emma rozumie moje intencje bez słów”, co brzmi jak definicja artystycznego mariażu.

Opinie fanów na Twitterze (teraz X) pełne są memów o ich “dziwnej chemii” – np. żarty, że Emma to “królowa cringe’u” w ich filmach. Ja się zgadzam: ich prace prowokują dyskusje o feminizmie, władzy i tożsamości. Przeciwstawne głosy? Niektórzy, jak konserwatywni krytycy z National Review, twierdzą, że filmy Lanthimosa promują “nihilizm i antytradycjonalizm”. Kontrargument od zwolenników: to satyra, nie manifest – a Emma dodaje serca, czyniąc to znośnym.

Ciekawostka:już niebawem w kinach pojawi się ich kolejny (piąty) wspólny film Bugonia. To remake’em koreańskiego hitu o porwaniu kosmitów. Osobiście już nie mogę się doczekać – pewnie znów będzie absurdalnie i genialnie.

Podsumowując, Emma Stone i Yorgos Lanthimos to para, która zmienia kino w coś świeżego i odważnego. Ich filmy nie są dla wszystkich, ale jeśli lubisz wyzwania, to must-see. Co Wy na to? Podzielcie się w komentarzach swoimi ulubionymi scenami!


Cykl: Opinie i Recenzje


Treści lub ich fragmenty stworzono przy wykorzystaniu i pomocy sztucznej inteligencji (AI) – niektóre informacje mogą być niepełne lub nieścisłe oraz zawierać błędy czy przekłamania.


AI Generated Image - Opinie i Recenzje

A vintage pulp novel-style cover, hand-painted in oil with distinct brush strokes. Do not include any text. Image of: of Emma Stone as Bella Baxter from „Poor Things” and Yorgos Lanthimos as an eccentric director in a surreal, dimly lit scene. Emma, dressed in a steampunk outfit with large boots, has a naive smile and is the central focus, slightly to the left of center. Yorgos, to her right, holds a vintage camera, wearing a quirky, period-appropriate director’s outfit. The background subtly features elements of an 18th-century court mixed with floating ships resembling balloons, all rendered in a dreamlike, muted color palette with dark undertones. The scene captures a dynamic, emotionally deep moment with black humor and visual chaos typical of Lanthimos’s films, without explicit nudity or overly distracting foreground elements. Use vivid colors with clear contours. The whole design should be in a retro style from the 1950s to the 1970s paperbacks.

AI Generated Image - Opinie i Recenzje

Podobne wpisy